Wstęp
I wtedy powiedziała do swojego tworu:
-Ty i twoje
dzieci, będziecie rządzić na tym świecie, jako istoty zdolne do wielkich czynów
i poświęceń. Dbajcie o pokój dla wszystkich istot żywych.
Trestenii dała im swojego ognia,
którego dla istot nie starczyło nawet na dziewięćdziesiąt lat życia. Zmęczona
oddaliła się do boskiego pałacu, aby odpocząć po akcie stworzenia. Wtedy zjawił
się Dremetheus, zasiał ziarno zła i niezgody wśród wszystkich dzieci Trestenii.
Im krótsze było ich życie, tym zdawali się być bardziej podatni na mrok.
Ciemność wlewała się w ich dusze, mącąc umysły.
Zauważył to Danwery i łapiąc
swego brata, oderwał mu skrzydła i kończyny, przez co ten stał się najgorszym z
węży- bazyliszkiem. Jednak udało mu się zbiec w gwiazdy. Reszta bogów zasiadła
w swych komnatach w Wiecznym Pałacu, gdzie obserwują życie wszystkich pięciu
ras myślących, zwierząt i roślin, czasem biorąc czynny udział w wydarzeniach.
Wypatrują powrotu Dremethusa, aby raz na zawsze unieszkodliwić go.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz